Garry Kasparow, były szachowy mistrz świata, rozdaje autografy na wsi koło Soczi, Rosja, gdzie następnie przemówił z okazji uroczystości poświęconej armeńskiemu ludobójstwu.ELLEN BARRY
26 kwietnia, 2009, Soczi, Rosja
Wbrew wszelkim intrygom otaczającym wybory burmistrza w Soczi, pełniący obowiązki burmistrza Anatoly N. Pachomow zdołał uniknąc konfrontacji swoich krytyków - czy nawet uznać ich istnienie - do piątku, gdy został przechytrzony przez arcymistrza.
Pełniący obowiązki burmistrza Soczi, Anatoly N. Pachomow, słucha przemówienia Kasparowa.
Pan Pachomow, którego popiera Kreml, pojawił się, żeby odnieść zwycięstwo w niedzielnych wyborach i będzie rządził miastem w czasie Zimowej Olimpiady 2014. Mając już niewiele czasu na kampanię, w piątek wziął udział we wsi koło Soczi w uroczystościach poświęconych ludobójstwu Ormian podczas I Wojny Światowej, co było istotnym gestem wobec dużej populacji Ormian w mieście. Wygłosił krótką mowę, a następnie stanął z tyłu, uprzejmie przyklaskując, robiąc miejsce dla rzędu uczennic, które recytowały wersety.
Ale na podium wstąpił siwy mężczyzna, wywołując szepty w tłumie. To był Garry Kasparow, były szachowy mistrz świata, który przyjechał do Soczi, żeby wspierać kampanię rywala Pachomowa, Borysa J. Niemcowa. Pan Kasparow, którego matka jest Ormianką, siedział spokojnie rozdając autografy przez prawie dwie godziny. Był oblegany przez wielbicieli, 40- i 50-letnich mężczyzn, którzy kochali go od dzieciństwa. Gdy organizator Pana Pachomowa próbował usunąć Pana Kasparowa, mówiąc, że jego obecność związana jest z polityczną kampanią, przywódca wiejskiej administracji popatrzył spode łba i warknął „On jest moim idolem!”.
Uwagi Pana Kasparowa rozpoczęły się dość niewinnie. Wspomniał mimochodem Pana Niemcowa tak subtelnie, że łatwo można było to nie zauważyć. Następnie zaczął strzelać strzałami na Moskwę, mówiąc, że sowiecka Rosja popierała Turcję w czasie masakry.
Pan Pachomow, stojąc za nim na podium, wyglądał tak jakby jadł cytrynę.
Po dwóch minutach i 33 sekundach przemówienia Kasparowa, lokalny przedstawiciel podszedł i powiedział, że jego czas się skończył. Pan Kasparow zwrócił się do tłum z niedowierzaniem.
"Co się dzieje?" powiedział głośno. "Nie mogę mówić? Może lepiej być cicho?"
Tłum krzyknął "Nie!" i wybuchł aplauzem. Kontynuował, krytykując wzrost rasistowskiej przemocy w Rosji, mówiąc "ludobójstwo nie pojawia się znikąd i mówiąc oględnie, rząd niewiele robi, żeby powstrzymać rozwój nacjonalizmu". Powiedział, że Moskwa zapobiegała łączeniem się z korzeniami generacji Ormian, a następnie poszedł dalej.
"Władze są źródłem problemów", powiedział. "KGB stała za pogromami Ormian w Baku. KGB ustawiała narody przeciwko sobie. Nigdy nie powinniśmy ulec tym prowokacjom." Zakończył - "Kochm was, jesteśmy jedną rodziną" - i tłum klaskał długo i głośno. Na widowni Wartjan S. Mardirosjan, adwokat, z upodobaniem przyglądał się widowisku. Powiedział, że władze w Soczi są tak poróżnione, że przypomina mu to sowieckie czasy, gdy ludzie za bardzo bali się wyrazić swoją polityczną opinię poza własną kuchnią. Uroczystość była współzawodnictwem, powiedział Pan Mardirosjan, 68, którego zwycięzcą był Pan Kasparow.
Poszedł do domu z szerokim uśmiechem przyklejonym do twarzy. "On nie tylko grał w szachy", powiedział Pan Mardirosjan. "To był mat."



2 Komentarz:
Soczi 2014!
Dzięki, poprawiłam.
Prześlij komentarz